Chyba się zatraciłem w tym co robie. W tym co chciałbym robić.
Brakuje mi teraz tej szczeniackiej ciekawości. Co wyszło? Zdjęć nie skanowałem. Odbierałem z jakiegoś labu 36 odbitek. Wszystkie spieprzone ale coś było widać. Efekty mojej pracy. Mojej pasji.
Oglądając te odbitki czułem coś niesamowitego. Brakowało mi wtedy umiejętności, wiedzy a zdjęcia robiłem po prostu dla siebie. Nie dla kogoś.
Dzisiaj jest inaczej. Nie czuje tego czegoś.
Nie wracam z 36 odbitkami z labu. Moczenie, suszenie i szybkie skanowanie. Jakby zero emocji. Jakby cały duch i magia odeszła.
Jestem oczytany, mam dość sporą wiedzę i większe doświadczenie. Co z tego? Ostatni raz aparat w ręku miałem miesiąc temu. Kryzys można powiedzieć.
Dlaczego?
Kiedyś.
Kiedyś nie miałem aparatu. Tzn miałem ale nie uważam zenita za aparat. Marzyłem o czymś własnym, niekoniecznie ruskim. Myślalem jak wspaniale będzie już mieć aparat. Tyle rzeczy do sfotografowania i ta lekkość. Dowolność. Możliwość. Ustrzeliłbym to i tamto....
Brakuje mi teraz tej szczeniackiej ciekawości. Co wyszło? Zdjęć nie skanowałem. Odbierałem z jakiegoś labu 36 odbitek. Wszystkie spieprzone ale coś było widać. Efekty mojej pracy. Mojej pasji.
Oglądając te odbitki czułem coś niesamowitego. Brakowało mi wtedy umiejętności, wiedzy a zdjęcia robiłem po prostu dla siebie. Nie dla kogoś.
Dzisiaj jest inaczej. Nie czuje tego czegoś.
Nie wracam z 36 odbitkami z labu. Moczenie, suszenie i szybkie skanowanie. Jakby zero emocji. Jakby cały duch i magia odeszła.
Jestem oczytany, mam dość sporą wiedzę i większe doświadczenie. Co z tego? Ostatni raz aparat w ręku miałem miesiąc temu. Kryzys można powiedzieć.
Dlaczego?
Kiedyś.
Kiedyś nie miałem aparatu. Tzn miałem ale nie uważam zenita za aparat. Marzyłem o czymś własnym, niekoniecznie ruskim. Myślalem jak wspaniale będzie już mieć aparat. Tyle rzeczy do sfotografowania i ta lekkość. Dowolność. Możliwość. Ustrzeliłbym to i tamto....
Marzenia się spełniły ale czar nie trwał długo.
Przyszły cyfry.Masówka.
Czar prysł.
Teraz znów mam aparat. Nawet czas by się znalazł. Ale nie ma już lekkości i marzeń. Tyle motywów, wszystkiego wokół....jednak nie ma prawie nic godnego wyzwolenia [migawki]...
Szukam absolutu, tematu, piękna.
Sam siebie jednak nie moge w tym odnaleźć.
Już mi lepiej. A Wy? Mieliście takie chwile?Tygodnie? Lata?

miałem, miałem
OdpowiedzUsuń na zawszeteraz na szczęście przyszedł czas gdzie z analogiem praktycznie śpie,
a syfry używam tylko do pracy i czasem jako światłomierza...