czwartek, 4 czerwca 2009

Ciągotki...

Lewym uchem wpadły ostatnio brzydkie myśli do mej głowy. Ot chęć kupna Nikona F5 np. Chęć kupna 10 rolek filmu b&w. Chęć wykończenia ich podczas dwugodzinnej sesji. Chęć poczucia się jak zawodowiec jeszcze kilka lat temu. Chociaż dam se głowę uciąć, że chodzą jeszcze po tej ziemi dinozaury robiące sesje właśnie w ten sposób.

Skąd takie myśli.

Dowartościowanie się? Może.
Pozerstwo? Pewnie tak.
Głupota? Napewno.

Tak naprawdę chodzi o chęć zrobienia kilku rolek małym obrazkiem. Nie tykany od roku ponad. W pentaxie załadowany slajd - dzisiaj pewnie juz ze 3 lata po terminie. Przez rok nie mogłem 36 klatek zrobić:) ha ha
A jednak od kilku dni mam chęć załadowania do małej puszczeczki 36 klatek i zrobienia tego w kilka godzin. W ciągu jednej sesji. Zamiast syfry.

Tyle dobrych fot zachowało się w formie małego obrazka.
Dlaczego nie spróbować?

Tak dla zabawy. Tak dla siebie.

To żaden wstyd.
I tak zrobie.
I pokaże.


ps. Na zdjęciu sprzęt od którego zaczynałem. Była zima. Słuchałem namiętnie Anathemy "Natural Disaster". Fajnie było...

1 komentarze:

  1. ja uwielbiam anathema violence;D ale natural disaster tez jest bardzo sympatycznym utworem;)

    u mnie 35mm leży odłogiem gdzieś od października... cyfrak dobre 3 miesiące a teraz w końcu wygospodarowałem czasu i kasy na ponowne zabranie się za średni;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze