czwartek, 7 maja 2009

Srebro cz.II

Na czym to ja skończyłem? A tak...te halogenki srebra pieszczone elektronami i upakowane w matrycy aparatu...tfuu co ja gadam, za dobrze by było:) Czym grozi cyfrowa epidemia? Bo ja wiem...Można się domyślać. Za 50 lat nikt nie będzie używał lustrzanek. Wszystko pewnie będzie uwieczniane za pomocą aparatu wbudowanego w nasze oko, energia będzie pobierana z naszych wnętrzności albo będziemy chodzić ubrani w ogniwa fotowoltaiczne (ale fachowo zabrzmiało :P). Na dodatek będzie można odtworzyć każdą chwile zarejestrowaną takim ustrojstwem. Gdzie pomieścić te dane? Pewnie w wygospodarowanej (nieużywanej - czyli z 99%) części naszego mózgowia. No cóż brzmi pięknie:) ale znając życie za 50 lat nadal będzie szkoda kasy aby człowieka na księżyc wysłać albo będziemy chodzić w jakich szmatach po pustyni bo ziści się scenariusz Mad Maxa :D Stawiam raczej na to drugie. Ludzie znowu będą używać płyt kolodionowych do rejestrowania obrazu. A całe wcześniej zmagazynowane fotografie i tak nie będą nadawały się do odtworzenia. Czy to z braku elektryczności czy to z błędów cyfrowego kodu.... Skoro taka przyszłość nas czeka (taaakk zawsze byłem optymistą) to czemu już dzisiaj nie cofać się do ery wielkich kamer i kolodionu, czy też pierwych błon celuloidowych? Dzisiaj się to nie opłaca... za 50 lat będzie musiało się opłacać:) Ale to kolejne herezje bo kto by wtedy myślał o fotografii? Ide po glinianą tabliczke - trzeba bloga zarchiwizować;)


0 komentarze:

Prześlij komentarz