Od jakiegoś czasu jestem użytkownikiem pewnego znanego jarmarku zdjęciowego. Nazwy pewnie nie trzeba wymieniać:) Zauważyłem tam kiedyś ciekawy wpis u jednego z kramarzy. Było to coś w tym stylu : "Jedyną rzeczą przeszkadzającą w robieniu zdjęć jest aparat fotograficzny". Głębokie. Zacząłem się trochę zastanawiać nad tą sentencją. Jest w niej trochę prawdy. Ile razy idąc ulicą czy to w parku, czy korytarzem w budynku widzę rzeczy, które aż się proszą o zamrożenie. Zostają utrwalone na chwilę w mojej mózgowej papce pod kopułą by po kilku dniach się ulotnić razem z resztą szarych komórek. Żałuje że nie mam tych chwil, tych obrazów w postaci skrystalizowanych halogenków srebra zatopionych w żelatynowej folii. Wspominałem, że kiedyś być może postęp technologiczny zniesie ograniczenia czasu i miejsca i te migawkowe obrazy będzie można z mózgu wyciągnąć i uczynić z nich bardziej materialny twór. Znając życie jednak ludzkość nie doczeka tego postępu i cofniemy się znowu do epoki maczug z kolcami (+3 do obrażeń).
Jeszcze o kramie. Natknąłem się dzisiaj na konto bardzo ciekawe. Taki polski odpowiednik nazwy mojego bloga. Ja jednak wolę angielską - moje neuronowe złącza mniej wtedy iskrzą. Mowa o blogu utrwalanie.blogspot.com. Widziałem już wcześniej obrazy owej autorki na wspomnianym wcześniej jarmarku fotograficznym, jednak dopiero dzisiaj przystanąłem. Szacun za ilość i jakość utrwalonych chwil. Może kiedyś pogadamy przy kawie (nie wiem jak Ty, ale ja lubię inkę). Dlaczego tylko takich ludzi, dla których fotografia jest sposobem na życie, jest tak mało? Jakże w ciągu ostatnich 100 lat zmieniły się proporcję pomiędzy grupą fotografów amatorów a profesjonalistami? Kiedyś można powiedzieć, że każdy amator był swego rodzaju profesjonalistą. Dzisiaj mamy za to całe społeczeństwo profesjonalnie przygotowanych amatorów. Dziękuję (komu właściwie?), że urodziłem się w tych czasach a nie choćby za 10-20 lat. Pewnie nigdy bym nie umoczył (paclów:P) w mieszance hydrochinonu i innego bajzlu, a już 2 miesiące po narodzinach zaimplantowali by mi ekstra modne foto-soczewki w oczy.
Obym za szybko nie odszedł z tego padołu bo chce jeszcze trochę srebra przerobić w obrazy, które być może ktoś za 100 lat będzie oglądał. I w sumie dlatego tu jestem, dlatego wypisuję blogu herezje, które czytacie. I tak sobie pomyślałem, że jest to doskonała okazją by się przywitać i powiedzieć po co komu ten blog. Ot z jednej strony egoistyczna chęć rozgłosu i rozreklamowania się a z drugiej szczera chęć uratowania chociaż cząstki wspomnień, które niesie życie każdego z nas.
Jeszcze o kramie. Natknąłem się dzisiaj na konto bardzo ciekawe. Taki polski odpowiednik nazwy mojego bloga. Ja jednak wolę angielską - moje neuronowe złącza mniej wtedy iskrzą. Mowa o blogu utrwalanie.blogspot.com. Widziałem już wcześniej obrazy owej autorki na wspomnianym wcześniej jarmarku fotograficznym, jednak dopiero dzisiaj przystanąłem. Szacun za ilość i jakość utrwalonych chwil. Może kiedyś pogadamy przy kawie (nie wiem jak Ty, ale ja lubię inkę). Dlaczego tylko takich ludzi, dla których fotografia jest sposobem na życie, jest tak mało? Jakże w ciągu ostatnich 100 lat zmieniły się proporcję pomiędzy grupą fotografów amatorów a profesjonalistami? Kiedyś można powiedzieć, że każdy amator był swego rodzaju profesjonalistą. Dzisiaj mamy za to całe społeczeństwo profesjonalnie przygotowanych amatorów. Dziękuję (komu właściwie?), że urodziłem się w tych czasach a nie choćby za 10-20 lat. Pewnie nigdy bym nie umoczył (paclów:P) w mieszance hydrochinonu i innego bajzlu, a już 2 miesiące po narodzinach zaimplantowali by mi ekstra modne foto-soczewki w oczy.
Obym za szybko nie odszedł z tego padołu bo chce jeszcze trochę srebra przerobić w obrazy, które być może ktoś za 100 lat będzie oglądał. I w sumie dlatego tu jestem, dlatego wypisuję blogu herezje, które czytacie. I tak sobie pomyślałem, że jest to doskonała okazją by się przywitać i powiedzieć po co komu ten blog. Ot z jednej strony egoistyczna chęć rozgłosu i rozreklamowania się a z drugiej szczera chęć uratowania chociaż cząstki wspomnień, które niesie życie każdego z nas.

0 komentarze:
Prześlij komentarz